poniedziałek, 7 grudnia 2015

Informacja

Tak wiem nie dodawałam rozdziałów od nie wiem kiedy.
To przez brak weny, nie mam pomysłu co dalej napisac w tym opowiadaniu.
Na razie blog zostaje zawieszony. Może kiedyś jeszcze powrócę do pisania ale na razie dam sobie z tym spokój.
Przepraszam was :(

wtorek, 9 czerwca 2015

Rozdział 23

Pobiegłam na górę. Zobaczyłam na wyświetlaczu że dzwoni Niall. Odebrałam
- Alex?
- Nie Święty Mikołaj?
- Na prawde?
- Nie na żarty
- Przestań. Nie wybaczę ci tego
- Ale czego?
- No przez ciebie teraz wiem że Święty Mikołaj nie istnieje
- Lepiej później niż wcale- stwierdziłam
- Dobra nie ważne. Co tam u ciebie?
- Właśnie ubieramy choinkę...
- Czekaj, czekaj. Ubieramy?
- No tak przecież sama nie będę tego robić
- Alex
- Co?
-Tylko mi się nie wpakuj w złe towarzystwo
- Serio? Za późno a poza tym nie matkuj mi tutaj
- Dobra ok
- No to co u ciebie?
- A nic siedzimy z sobie z Harrym i Zaynem i oglądamy tv. Nawet nie wiesz jak oni za tobą tesknią.
- Zamknij się- usłyszałam po drugiej stronie głoś Zayna
- Oj widzisz jak sie wstydzą a szczególnie Zayn- Powiedział Niall
- I tak nie długo będę musiała wrócić
- Wiem dobra zgadamy się później ok?
- Ok to pa
Odłożyłam telefon i zeszłam z powrotem na dół. Dokończyliśmy ubierać choinkę i włączyliśmy tv.
Około 21 poszłam na górę do pokoju. Z jednej strony chce tu zostać ale z drugiej chce wrócić do Londynu ponieważ nawet polubiłam tych trzech chłopaków. Będę musiała jeszcze trochę poczekać aż tam wróce a na razie będę sie cieszyć ze jestem tu.



Przepraszam za tak dlugą przerwę :( Mam bardzo dużo nauki a teraz bliża się tez koniec roku więc muszę poprawić stopnie. Ale gdy tylko zaczną sie wakacje rozdziały będą bardzo często

środa, 4 marca 2015

Rozdział 22

Oczami Alex
Podjechaliśmy pod centrum handlowe i wyszliśmy z samochodu. Po drodze rzucaliśmy się śniegiem jak małe dzieci. Weszliśmy do środka.
- No to komu kupujemy najpierw prezenty?- Spytał Luke
- A tak wogóle to kto będzie?
- No ja, ty, Ash, i Matt
Pokiwałam głową nie wiedziałam od kogo mamy zacząć
- Ok to ja idę tędy a ty tamtędy ok?
- Ok
I rozdzieliliśmy się. Postanowiłam najpierw kupić prezent Lukowi.  Kupiłam mu bardzo , stylowy' sweter. Potem szukałam prezentu dla Asha. Znalazłam mu bardzo fajną poduszkę, akurat pasuje do niego bo to straszny śpioch. A Mattowi czapkę + dla każdego po koszulce. Zostało mi już tylko czekać na Luka. Po jakiś 15 minutach przyszedł zapakowaliśmy prezenty do bagażnika i wsiedliśmy do samochodu.
- Alex do kiedy będziesz mogła tu zostać?
- Jak na razie do 7 stycznia a co?
- Nic tak pytam
Wracaliśmy i akurat znowu zaczął padać śnieg. Zrobiło się tez pochmurno. Przez to wszystko zaczęłam myśleć jaki sens ma życie. Przecież jak już się urodzimy to jeszcze mało co rozumiemy a potem idziemy do szkoły i tak przez ponad 10 lat. Potem jeszcze studia. Potem trzeba iść do pracy i dopiero na starość człowiek ma czas, jeśli dożyje tej starości. I jeśli dożyje to i tak potem umiera.
- Już jesteśmy- z zamyślenia wyrwał mnie głos Luka.
Wypakowaliśmy zakupy i zabraliśmy je do domu. Ja zabrałam swoje do pokoju a Luke to szczerze nie wiem gdzie. Było już późno tak właściwie to 17 ale w zimę o tej porze jest już ciemno. Położyłam się na łóżku i usnęłam

Sen
Nagle znajduje się w moim pierwszym domu. Był tam nawet mój brat Dylan i rodzice też. Ale ja i Dylan byliśmy mali no tak bo jeszcze byliśmy dziećmi. Był słoneczny dzień. Wyszliśmy wszyscy razem z domu. Szliśmy w jeszcze znanym mi kierunku czyli do parku. I po chwili się tam znaleźliśmy. Rodzice usiedli na ławce a ja i Dylan poszliśmy się bawić. Niech sobie przypomnę mieliśmy wtedy już prawie cztery lata. No ja już miałam ale mój brat jeszcze nie. Potem Dylan pobiegł na chwilę do rodziców, a ja czekałam na niego aż w pewnym momencie dostałam piłeczka w głowę. Podbiegł do mnie chłopczyk. Tak ten mały chłopczyk to był właśnie Luke.

I oczywiście ktoś musiał mnie obudzić np. Luke no co za przypadek. Przyszedł akurat gdy mi się śnił.
- Hejo młoda
- Siema. Ty to masz wyczucie czasu
- wiem. Idziemy coś porobić- spytał siadając na łóżku
- Zależy co
- Ubierać choinkę
- Teraz?
- No tak a co?
- Tak wcześnie?
- Co ty, to że jeszcze dwa dni do świąt nie znaczy że nie można ubrać choinki.
- Może i tak
- To jak idziesz?
- Tak
Zeszliśmy na dół. Był tam też Ash i Matt. Choinka i ozdoby również były. I zaczęło się ubieranie choinki. Bombki założyliśmy nawet spokojnie ale już resztę to nie. Rzucaliśmy łańcuchami w kogo się tylko dało. Po 2 godzinach skończyliśmy. Nagle usłyszałam że dzwoni mi telefon. Pobiegłam na górę...

Trochę opóźniony za co przepraszam ale mam nadzieje że się podoba. Jeśli to przeczytałaś/eś zostaw kom :)

czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 21

Nadal Oczami Alex
No to ubrałam się i zeszłam na dół. Przy drzwiach czekał już na mnie Luke
- To jak gotowa na spacer o 5 rano?
- Nie?
- To po co przyszłaś tutaj ubrana jakbyś gdzieś miała zamiar iść?
- No zgaduj
- Nie mam bladego pojęcia. Chodź idziemy
No to wyszliśmy
- Gdzie idziemy?- spytałam
- Do parku
Szliśmy w ciszy. Właśnie wchodziliśmy na mostek, który był nieźle zaśnieżony.
Nagle Luke stracił równowagę i się przewrócił. Leżał na środku mostku jak placek. Nie wiedziałam czy się śmiać czy mu pomóc. Ale nie mogłam powstrzymać się i zaczęłam się śmiać.
Luke dalej leżał
- To nie było śmieszne- powiedział
- Uwierz było- dalej sie śmiałam
Nagle dostałam śnieżką od Luka
- Ej!
- No co? Ja się wywaliłem a ty będziesz zasypana śniegiem
- Chcesz się przekonać?- Zapytałam biorąc w ręce trochę śniegu.
- Tak
- Dobra sam się o to prosisz- i rzuciłam w niego kulka śniegu.
Dostał w głowę, a tak dokładnie to na włosy
- Hehe fajna czapka ci się zrobiła
- Zaraz i ty będziesz miała podobna. Wstał ze śniegiem w ręku i zaczął iść w moim kierunku. A ja zaczęłam uciekać. No ale Luke mnie dogonił i wpadł na mnie i po chwili oby dwoje leżeliśmy w kupce śniegu. Teraz wszędzie miałam śnieg
- No dzięki- powiedziałam
- Nie ma za co
- Ty debilu
- Bo się obrażę
- Tsa.. To raczej ja powinnam się na ciebie obrazić. W końcu to przez ciebie teraz wszędzie mam śnieg.
- Wszędzie?- zapytał i zrobił dziwną minę
- Ty zboczeńcu- powiedziałam i rzuciłam w niego śniegiem
- Dobra już koniec. Wracamy?
- Tak
Wróciliśmy do domu. Na całe szczęście już nie miałam tak dużo śniegu. Ja poszłam do 'swojego' pokoju a Luke do swojego. Zdjęłam ubrania które były w śniegu czyli prawie wszystkie i założyłam ten zestaw ( bez czapki). Potem zeszłam do kuchni. Wzięłam jabłko i usiadłam na blacie kuchni czekając na Luka. Po jakiś 10 minutach przyszedł.
- To jak jedziemy na te świąteczne zakupy?
- Pewnie- i zeszłam z blatu.
Założyliśmy kurtki i buty i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jakieś galerii.



No jest w końcu kolejny rozdział. Przepraszam że tak późno. No wiadomo szkoła to piekło.
Mam nadzieje że sie podoba. Postaram się zeby następny rozdział pojawił się w niedziele





niedziela, 22 lutego 2015

Nowa zakładka

Przed chwilą została dodana kolejna zakładka z nowym blogiem. Dziś pojawił się już pierwszy rozdział w This is life, no dream. Zapraszam do czytania

wtorek, 17 lutego 2015

Liebster Award 5

Dziękuje za nominacje My soul is my car

Pytania

1. Jak masz na imię?
Monika

2. Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się kłamać rodzicom prosto w oczy?
Żeby to raz

3. Lubisz placki?
Zależy jakie xd

4. Ulubiony kolor?
Czerwony

5. Jaka jest piosenka która opisuje ciebie?
nwm

6. Jaką bajkę z dzieciństwa najchętniej byś jeszcze zobaczyła/zobaczył?
Smerfy xd

7. Jaka jest twoja ulubiona gra na konsolę/PC?
Nie gram na konsoli i PC

8. Czy kiedykolwiek miałaś/eś problemy z policja?
Nie.

9. Czego nie lubisz w blogach? Co ci najbardziej przeszkadza podczas czytania?
Kiedy dużo rzeczy się powtarza

10. Jakie jest twoje hobby?
Rysowanie, granie na gitarze i pisanie bloga

11. Co lubisz?
Wakacje