niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 1

Rozdział 1

Oczami Alex

Kolejna przeprowadzka, kolejna szkoła, i znowu to samo. Nienawidzę takiego życia chciałabym zostać w Nowym Yorku na zawsze tam gdzie są moi znajomi mówię o Luku, Ashtonie i Matt’ cie. 1000 razy wolałbym zostać tam nawet sama bez tej popierdoloniej rodzinki. Tego to nawet rodziną nie można nazwać nie mam taty zostawił nas gdy miałam 4 lata, potem matka znalazła sobie jakiego przydupasa z jego córeczką, następnie umarł mój brat i stałam się powietrzem dla wszystkich. W sumie wole to niż jakieś czepianie się. Na początku przejmowałam się tym i chciałam być idealna ale i tak to nic nie dało. A żeby spędzać mniej czasu w domu zapisałam się do szkoły muzycznej. No ale teraz nwm co mam robić mam 17 lat nie jestem pełnoletnia i nie mogę wyjechać czyli przez 1 rok raczej nie będę do tej szkoły chodziła bo taka jest tylko w NY.  Ale za to mogę coś rysować kocham rysować może to stanie się moim zajęciem tutaj. Dobra koniec tego rozmyślania czas iść do tej szkoły.
Założyłam czarne dżinsy, białą bluzkę, czarne converse i kurtkę oczywiście czarna. Czarny to mój ulubiony kolor. Jak zauważyliście nie maluje się w przeciwieństwie od Ashley ( moja przyrodnia siostra). Wzięłam torbę i zeszłam na dół. Cała rodzinka w siedziała w kuchni wiec mogłam wyjść niezauważona i tak się stało. Droga zajęła mi 15 min. No w pierwszy dzień w nowej szkole trzeba pokazać że z nowymi się nie zadziera. Jak weszłam do szkoły niektórzy na mnie patrzyli ale ja nie zwracałam na nich uwagi bo musiałam pójść jeszcze do dyrektorki po plan lekcji za do zajęć zostało mi 6 min. Zapukałam do drzwi i  usłyszałam – Proszę- więc weszłam i  zobaczyłam średniego wieku kobietę, do brzydkich nie należała ale do ładnych tez nie. Taka przeciętna
- Dzień dobry- powiedziałam
- Dzień dobry. Ty pewnie jesteś Alex Evans ?- zapytała Kobieta
- Tak to ja.
- Ja jestem Anna Parker.- powiedziała i wręczyła mi plan lekcji. Podziękowałam i wyszłam
Najpierw miałam matmę. Nawet spoko lubię ten przedmiot uczy jak dobrze myśleć a to się często przydaje. Ruszyłam do klasy nr. 13 była na dole. Weszłam do Sali akurat nikt nie zwrócił na mnie uwagi i bardzo dobrze. Usiadłam w ostatniej ławce. Zostały jeszcze 2 min.
Rozpakowałam się i zaczęłam czekać na dzwonek. Ale spokój zakłócili wbiegający roześmiani chłopacy. Pierwszy miał blond włosy, drugi czarne i ciemną karnacje, a trzeci kręcone brązowe włosy. Wszyscy mieli tatuaże ale szpan ja tez mam tatuaże i jakoś się nimi nie chwale. Ten blondi i loczek usiedli w ławce obok. A Mulat niestety usiadł do mnie. Ugh!
Jak mnie wkurzy to nie ręczę za siebie.
- hej jestem Zayn- uśmiechnął się do mnie
- Alex- odpowiedziałam krótko. Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać. Ale ten nie zamierzał przestać
- Skąd jesteś bo nie wydaje mi się że jesteś stąd- powiedział z tym swoim uśmiechem. Stwierdzam że chyba lubi wkurwiać ludzi.
- to dobrze ci się wydaje- odpowiedziałam
- widać że nie lubisz gadać z nieznajomymi. No zaraz mu rozwalę ten łeb
- A co cię to interesuje?- sytałam dosyć chamsko no w końcu cała ja
- a wiesz lubię poznawać nowych ludzi czyli w tym wiedzieć coś o nich
- Ugh! Odpowiem ci ale potem dajesz mi święty spokój
- ok.- roześmiał się
- Z NY. Pasuje
- Tak
No w końcu Nauczyciel wszedł do Sali, sprawdził listę no  nie jestem na początku więc jest ok. A lekcja minęła dosyć szybko. Po  wyjściu z Sali dokładnie przepatrzyłam plan i stwierdziłam ze jeszcze 5 lekcji i do domu. Pozostałe lekcje były bardzooo nudne no i jak zwykle pan Zayn Malik siedział cały czas ze mną. Wkurwia mnie to. Po lekcjach zaczęłam iść do domu ale on znowu mnie zatrzymał
- Alex Zaczekaj chwile- krzyknął.
Stanęłam i odwróciłam się do niego
- Co chcesz?- spytałam
- A pogadać
- o czym?
- o wszystkim. Chciałbym cię lepiej poznać
- uważam że lepiej nie
- no weź! Czemu zagrywasz taka niedostępną
- ja nie zgrywam niedostępnej po prostu taka jestem i tyle
- chyba tylko dla tych których nie znasz
- może
- No Alex proszę cię chodź na spacer do parku albo na kawę
- Ugh! No dobra
I ruszyliśmy w stronę parku.

Oczami Zayn’a
Polubiłem Alex nie wiem czemu jest taka. Może po prostu nie ufa ludziom. Chciałbym się o niej więcej dowiedzieć. Szliśmy w ciszy więc postanowiłem to zmienić
- A więc jesteś z NY. Powiedz jak tam jest?
- Tak jak wszędzie tylko że tam są ludzie których się zna
-  Miałaś tam znajomych?
- Nie nie miałam jestem odludkiem- odpowiedziała sarkastycznie
- Tak masz racje głupie pytanie- zaśmiałem się- to jak mieli na imię?
- Luke, Ashton i Matt to moi najlepsi przyjaciele a tak troche dalej to Mike i  Patric
- Sami chłopacy nieźle
- Masz problem?- spytała
- Ja nigdy w życiu
- No to dobrze. To teraz ty coś o sobie opowiedz
- No dobra. No nie mam rodzeństwa. Przyjaźnię się z Harrym i Niellem. Lubię grać w piłkę no i ogólnie sport.
- Coś mało tych wiadomości panie Malik

- To niech pani Evans powie mi coś jeszcze o sobie to może i ja powiem
- Niech ci będzie. No mam przyrodnią siostrę. W NY chodziłam do szkoły muzycznej…
- Wow- przerwałem jej- grałaś na czymś?
- Nie coś ty siedziałam tam tylko. Heh grałam na gitarze i pianie, trochę śpiewałam ale najwięcej  tańczyłam. Wiesz jest już późno musze lecieć pa
- Zaczekaj daj mi swój numer
- ok. 698 964 6**
- Ale zboczony ten numer
- Nie wkurzaj mnie już
- dobra pa
I rozeszliśmy się.




no to kolejny rozdział będzie we wtorek lub środę 
Jeśli możecie to komentujcie 

2 komentarze: