środa, 17 grudnia 2014

Rozdział 2



Oczami Alex
Musiałam pójść Zayn wydawał się spoko ale co bym mu powiedziała gdyby zaczął dopytywać się o rodzinę i tak cud że mu powiedziałam o Ashley. Wróciłam do domu iposzłam do pokoju robić lekcje Kiedy już je kończyłam usłyszałam dzwonek sms



Po skończonej rozmowie postanowiłam trochę poćwiczyć. To że nie jestem w NY to nie znaczy że tam stracić formę do której dążyłam bardzo długo. Zrobiłam 50 pompek, 60 brzuszków i 150 przysiadów no na dziś starczy. Poszłam się umyć i spać.









Następny dzień
Obudziło mnie słońce otworzyłam oczy i znowu usłyszałam dźwięk sms ty razem był od zayna .


Wstałam i poszłam się przebrać. Wzięłam torbę i zeszłam na dół. Boże że oni nie widzą jak ona się ubiera chodzi o Ashley. Wygląda jak pierwsza lepsza dziwka. Wysokie czerwone szpilki, jakaś krótka sukienka + 3 tony makijażu. To jest chore. Wyszłam i praktycznie od razu zauważyłam Zayna idącego w stronę mojego domu.
- Hej- przywitałam się
- Hejo- odpowiedział wyciągając papierosa. Muszę przyznać że było mu z nim do twarzy
- Co tam u ciebie?- spytał
- ok a co u cb?
- tez dobrze.
I ruszyliśmy w stronę szkoły. Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do szkoły a potem do klasy cały czas rozmawiając. Weszliśmy do klasy i usiedliśmy w jednej ławce za Niallem i Harrym.
Niall jak zwykle jadł jakieś ciastka boże jak to możliwe że tyle je a jest chudy.
- hej- powiedział z uśmiechem na paszczy
- siema- odpowiedziałam. Zauważyłam że jak Harry mnie widzi to zaraz robi się zły nie wiadomo o co. Chyba ma jakiś problem z moją osobą. Niech się wali. Nawet ani razu się do niego nie odezwałam. Po nudnej lekcji poszliśmy na kolejna i na kolejna potem na lunch. Siedliśmy w piątkę ja, Zayn, Niall, Harry i Liam, Który jest starszy o rok. W sumie jest bardzo fajny. Siedzieliśmy gadaliśmy i śmialiśmy się jak starzy znajomi. O 14 skończyłam zajęcia trochę wcześniej. Wróciłam szybko do domu zostawiłam torbę i przebrałam się w krótkie jasne dżinsy do tego biała bokserkę i czerwono- czarno koszulę w kratkę i czarne vansy i deskorolkę i wyszłam. Zaczęłam jechać w stronę parku. Kiedy już dojechałam było w nim pięknie i jeszcze tak mało ludzi. Och, Yeah! Coś co lubię. Uwielbiam miejsca gdzie jest spokojnie. Nagle usłyszałam wibracje w telefonie. Kolejny sms od Luka
* rozmowa sms*
- Siema młoda co tam u ciebie?
- Hejo staruchu nic właśnie sobie jeżdżę na desce a co u ciebie?
- Nudy tylko a nikogo nie wpadnij :*
- Heh o to nie musisz się bać bo akurat jest mało ludu w tym parku
- ;) Alex a przyjedziesz w wakacje od NY?
- Pewnie co to za wakacje bez was
- ja ci powiem do dupy. Przecież nie ma to jak odpały ze mną
- :3 Jaki skromniś
- Jak zawsze.
- Ja już kończę. Pa
- Papa
*koniec*

Pojeździłam jeszcze 2 godziny i postanowiłam wracać gdyż muszę jeszcze odrobić lekcje a wieczorem chcę jeszcze iść na nocny spacer po Londynie. Już nie jechałam bo mi się nie chciało, więc szłam.


Podziwiałam zachód słońca w końcu było już po 16. Zrobiłam zdjęcie i wydaje mi się że wyszło całkiem ładnie. Szłam dalej gdy nagle ktoś na mnie wpadł. Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam … .







No to rozdział 2 skończony jeśli ktoś to czyta to niech skomentuje.
Następny rozdział w sobotę

3 komentarze:

  1. Heh coś myślę, że to może być Harold :) No ale nic czytam dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. MY GOSH THIS IS BEAUTIFUL!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mysle ze to Harry. Kocham to czytac :-)

    OdpowiedzUsuń