wtorek, 13 stycznia 2015

Rozdział 12

Nadal Oczami Alex
Obudziłam się rano była 6 kurde co tak wcześnie. Wstałam przebrałam się w ten zestaw ( bez naszyjnika) i zeszłam na dół. Postanowiłam wypróbować moje moce. Ashley siedziała w kuchni dlatego tam weszłam. Nalałam sobie soku i popatrzyłam na nią
,, Oh teraz jest idealnie. Jeszcze muszę pomalować się szminką. Ale Boże jak mi żal tego Harrego kolejny który mi uległ. Pobawię się z nim jeszcze ze dwa tygodnie i go rzucę''
To były jej myśli muszę pomóc Harremu. Muszę ja to wiem. Przypomniałam sobie że nie wzięłam naszyjnika który wczoraj dał mi Justin. Pobiegłam na górę i po drodze wzięłam też torbę i wyszłam do szkoły. Chciałabym pogadać o tym z Niallem ale nie wiem jak zareaguje. Czy mi uwierzy, czy mnie wyśmieje. No trudno na razie porozmawiam sobie jeszcze z Harrym i to dziś zaraz to lekcjach. Po drodze spotkałam Nialla
- Hej- powiedziałam
- Siemanko. I co gadałaś z Harrym?
- Tak
- I co?
- I gówno. Nic mu nie idzie przetłumaczyć. Mówiłam mu jak ona postąpiła z innymi ale ten głupi jak but z lewej nogi
- No to koniec
- A właśnie że nie koniec, to dopiero początek Niall
- Wow Alex. Co masz na myśli?
- To że już mam tego dość. Ona rządzi się jak nie wiem co myśli że ujdzie jej to wszystko na sucho. Nie tym razem.
- Myślałem że nie lubisz Harrego
- Bo nie lubię, ale tu nie chodzi o to. Chcę mu pomóc
- Rozumiem. Ja już się do tego nie wtrącam ale jeśli będziesz potrzebowała mojej pomocy, to wiedz że na pewno ci pomogę.
- Dzięki Niall, ale myślę że sama dam radę.
Lekcje mijały wyjątkowo szybko jakby ktoś specjalnie przyśpieszył czas. Ale ostatnia lekcja o była udręka. Ashley się zwolniła mówiąc że coś ja boli, więc mogłam z Harrym spokojnie pogadać. Zadzwonił dzwonek wszyscy powychodzili szybko. Pożegnałam się z Niallem widziałam że Harry jeszcze jest.
- Harry musimy pogadać
- Czego ty znowu chcesz?- powiedział a ja zaczęłam słyszeć jego myśli
,, Boże kiedy ta suka się ode mnie odczepi? Mam jej dość''
- Słuchaj wiem że jestem suką ale podaj mi jeden powód dlaczego nie chcesz mi uwierzyć?
Harry zrobił wielkie oczy, pewnie się zdziwił się że wiem
,, Skąd ona to wie. Może ma rację'' usłyszałam w jego myślach
- Przecież wiesz że mam rację- powiedziałam a on zrobił jeszcze większe oczy
,, To do jasnej cholery jest grane?''
- Nic nie jest grane Styles. Powiedz dlaczego nie chcesz mi uwierzyć?
- Bo to nie ma sensu
- Wszystko ma sens Harry, tylko nie wszyscy chcą w to uwierzyć
- Dobra a jaką mam mieć pewność że mnie nie okłamujesz?
- Jeszcze żadną ale uwierz mi jutro już będziesz miał na to dowód
- Dobra a i wiesz że moi rodzice zobaczyli nas wczoraj w parku i myślą że z tobą chodzę
- A po co mi to mówisz?
- Bo chcieliby cię poznać
- co?! Ty nie rób sobie żartów, powiedz im że nie jestem twoją dziewczyna i tyle
- Tylko że oni już cię opisali jako idealną dziewczynę a Ashley jako najgorsza
- I ?
- No chodzi o to czy nie udawałabyś Ashley przed moimi rodzicami?
- Czy ciebie do reszty pogrzało?!
- Wiem że to jest głupi pomysł, ale nie chce się z nimi kłócić i tak mam z nimi kiepskie relacje. Co chwila mają wyjazdy na długo a jak wracają to najdłużej na tydzień.
Zrobiło mi się go żal. Chyba się zgodzę, ale nie wiem
,, Alex zgódź się, przecież wiesz że musisz mu pomóc'' usłyszałam głos Justina
- No niech będzie- powiedziałam
- Dziękuje-powiedział i mnie przytulił no dobra to było dziwne
- Ja jeszcze jakoś to zrobię że nie będziesz musiała używać imienia Ashley tylko swoje i jutro spotkamy się w parku przy szkole o 18 bo o 19 będzie ta kolacja, a i najlepiej załóż jakąś sukienkę. No i oczywiście przyjadę do tego parku żeby Ashley nas nie widziała ok?
- Ok- powiedziałam
- To cześć- powiedział
No dobra no comment. Muszę teraz zdobyć dowód że mam rację. Heh chyba już wiem co zrobię. Wróciłam do domu Ashley była w salonie więc wyciągnęłam telefon w włączyłam dyktafon.
- Myślisz że nie wiem co planujesz zrobić?- powiedziałam
- Wiem ale tobie i tak nikt nie uwierzy, bo Harry już został tak omotany przeze mnie że uwierzy mi we wszytko
- I co? Uważasz że jak się będziesz tak dalej bawić bo będzie ok?
- Jak dla mnie tak. Posłuchaj mnie z Harrym to już naprawdę nie długo max. 2 tygodnie. A wiesz co jest najlepsze? Że on wydaję się być zakochany. Oj biedulek pocierpi trochę- mówiła tym swoim głosikiem a ja byłam coraz bardziej szczęśliwa.
- Co się tak szczerzysz?
- Bo ciekawa jestem jak zareaguje jak mu to pokaże.-powiedziałam uśmiechnięta i wyłączyłam dyktafon
- Nie zrobisz tego
- Owszem zrobię- powiedziałam i poszłam na górę
- Pożałujesz tego-krzyknęła Ashley ale miałam ją gdzieś. Odrobiłam lekcje i zaczęłam przeglądać książki które dziś w nocy pojawiły sie u mnie. Akurat trafiłam na książkę o historii. Była niesamowita czytanie jej zajęło mi 3h bo była na prawdę gruba 300 stron a ja nie czytam szybko. Dowiedziałam się że anioły toczą walkę z demonami tymi które kuszą ludzi do zabijania. WOW to jest coś. Gdy skończyłam pomyślałam że skoro mam poznać rodziców Harrego to muszę jakoś wyglądać. Podeszłam do szafy nie potrzebuje całego oddzielnego pomieszczenia na ciuchy. Zaczęłam grzebać w szafie i znalazłam idealną sukienkę. Jeszcze do tego szpilki jakiś lekki makijaż i tyle. Zamknęłam szafę i położyłam się ostatnio cały czas chce mi się spać i usnęłam.


Jak wam się podoba kolejny rozdział?

Następny rozdział pojawi się w piątek

5 komentarzy:

  1. Swietne bardzo mi sie podoba wciagajace najlepsze co czytalam od dawna

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, MEGA wciągające i wogule fajne

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne!! Chciałabym zobaczyć minę Harrego po tym jak Alex czytała mu w myślach ^^ Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym cię zaprosić na Katalog Fanfiction http://katalogff.blogspot.com
    Pozdrawiam, Megan

    OdpowiedzUsuń