sobota, 17 stycznia 2015

Rozdział 13

Oczami Harrego
Wróciłem do domu nawet zadowolony. Weszłem do kuchni zastałem tam rodziców. A żeby nie wyszło że coś pokręciłem z tymi imionami powiedziałem
- No Alex zgodziła się do nas przyjść
- Alex? A nie Ashley?- zapytała mama
- Nie Alex musiałaś mnie coś wczoraj źle usłyszeć-powiedziałem
- Może i tak. No synku mam nadzieję że pojedziesz po nią jutro żeby nam tu nie musiała iść
- No jasne już to w szkole ustaliliśmy-powiedziałem- dobra ja idę na górę
Wszedłem do swojego pokoju i zacząłem sie zastanawiać skąd Alex mogła wiedzieć o czym myślę. Przecież to niemożliwe żeby umiała czytać w myślach. Dobra, spokój to czysty przypadek. Ciekawe jaki Alex znajdzie dowód żebym uwierzył że to co mówi jest prawdą. Odrobiłem szybko lekcje i udałem się na boisko mieliśmy grac taki mały mecz.

Oczami Alex
Obudziłam się i zeszłam na dół matki i ojczyma jak zwykle nie było podobnież gdzieś wyjechali i nie będzie ich dosyć długo. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie tosty z nutellą potem napiłam się soku i chciałam wyjść ale w tym momencie Ashley weszła do kuchni i zagrodziła mi drogę
- Mam do ciebie pytanie-zaczęła
- Pewnie jakieś głupie-skomentowałam
- Nie sądzę. Pamiętasz tą nasza wycieczkę wtedy do tego zamku?
- Nie mam sklerozy
- Tak myślę i pamiętasz jak Harry zaczął się do ciebie dobierać?
- Ty to widziałaś?!
- No chyba bo wcześniej wsypałam mu coś do picia
- Jesteś nienormalna
- Może i tak ale mój plan był świetny. Zauważyłam że się koło ciebie kręci więc postanowiłam że na tym zakończy się wasza znajomość a rozpocznie się ze mną. A dalej już wiesz
Wkurzyła mnie i to bardzo, najchętniej przywaliłabym jej w ta buźkę.
- Wiesz co żal mi się i zostawiam to bez komentarza- i wyszłam
Wróciłam do pokoju była 20. Mhm... może spytałabym sie Justina co o tym myśli. Wzięłam naszyjnik w ręce i wypowiedziałam ,,let the time to stop because we have to meet'' i pojawił się przede mną Justin
- Hej. Niech zgadnę masz już coś żeby przekonać Harrego że masz rację-powiedział na wstępie
- Bingo. Mam nagranie. Jak myślisz czy to jest wystarczający dowód?
- Pewnie. Jak gościu nie uwierzy to znaczy że jest psychicznie chory.
- Heh. Masz rację.
- Dobra to ja będę już leciał bo zaraz mamy ważne spotkanie tam na górze.
- Spoko to pa
- Pa- powiedział i odfrunął. No wiecie anioł i ma skrzydła.
No i zostałam sama. Poszłam do łazienki się umyć i potem przebrałam się w piżamę i postanowiłam iść dziś wcześniej spać.

Rano
No to co zawsze wstałam zrobiłam poranną toaletę i że było dziś wyjątkowo ciepło założyłam ten zestaw
(bez okularów) i zeszłam na dół. Nie było nikogo może to  i dobrze. I wyszłam na dwór szłam do szkoły dziś z 5min, bo chciałam pokazać to nagranie Harremu zanim zaczną się lekcje. I nie myliłam się akurat był przed szkoła sam.
- Hej-powiedziałam
- Siema
- Mam dowód na to że ona chce się tylko wykorzystać-zaczęłam mówić
- To pokaż
Wyciągnęłam telefon i puściłam nagranie zrobione wczoraj. Gdy go słuchał otworzył szeroko oczy i patrzył na mnie. Gdy się skończyło schowałam telefon.
- I co teraz mi wierzysz?
- Tak. Przepraszam że ci nie wierzyłem
- Nie przepraszaj nie byłeś jedyny, a i jeszcze jedno. Ashley mówiła mi że wtedy na wycieczce co się pokłóciliśmy to dosypała ci czegoś do picia.
- To... to była ona?
- Na 100% nie wiem ale sama mi o tym wczoraj mówiła.
- A ja byłem na tyle głupi że dałem się jej omotać- powiedział i schował twarz w dłoniach.
Nie wiedziałam co mam zrobić, czy stać, czy odejść
- Harry nie przejmuj się nią. Na pewno się ułoży
- Może i tak dzięki że mi to pokazałaś- powiedział i uśmiechnął się do mnie przez co uwidoczniły się jego dołeczki na policzkach
- Nie ma sprawy to pa
- Pa
I się rozeszliśmy. Nie myślałam że tak szybko to się skończy. Myślałam że będę go musiała przekonywać że go jest głoś Ashley na tym nagraniu, ale jednak mi uwierzył. Do lekcji zostało jeszcze 5min. więc zaczęłam szukać Niallera. Nigdzie go nie było, więc poszłam do klasy no i tam już był. Siadłam koło niego
-Siema. Musze ci cos powiedzieć- zaczęłam
- Co?!Będą budować Nando's koło szkoły?
- Nie. Harry mi uwierzył jak pokazałam mu nagranie w którym Ashley mówi że chce go tylko wykorzystać-powiedziałam
- Serio?! Ale jeśli to jest żart...
- To nie jest żart to jest szczera prawda Horan
- W takim razie gratulacje. W końcu przejrzał na oczy
I w tym momencie do klasy wpadła zła jak osa Ashley
- Nie daruję ci tego. Pożałujesz kiedyś że ze mną zadarłaś-powiedziała do mnie. A reszta klasy zaczęła się na nas patrzeć
- Nie sądzę. Przecież ty nawet na prostej drodze się wywalasz- powiedziałam i zaraz było słychać śmiechy innych. Ashley była zła ale skończyły jej się argumenty i odeszła do swojej ławki. Do klasy wszedł....


Przepraszam że rozdział trochę później ale całkowicie zapomniałam go dodać. Mam nadzieje że się podoba.
Następny pojawi się w środę

4 komentarze:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Blogger Award,
    http://incubus-fanfiction.blogspot.com/2015/01/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej no w takim momencie przerwać??!! No cóż biedny Harry :c Ash to zwykła zdzira i nic więcej :/ Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń