środa, 4 lutego 2015

Rozdział 18

Oczami Alex
- No to panie wszystko wiedzący może mi wytłumaczysz jak się na tym lata
- Ok to najpierw musisz trzymać ją miedzy nogami
- No już i co dalej?
- Teraz zamknij oczy
- Po co?
- Jak chcesz się nauczyć latać to musisz je zamknąć
- Ugh. Ok
- No to teraz pomyśl że wzbijasz się wysoko w górę. Że już jesteś w powietrzu
Tak jak kazał tak zrobiłam. Nagle poczułam, że moje nogi odrywają się od ziemi. Ja lecę.
- Justin. Czy mogę już otworzyć oczy?
- Myślę, że tak
Znajdowałam się wysoko, ale było pięknie. Chciałam lecieć dalej ale nie wiedziałam jak. I nagle miotła zaczęłam lecieć. Czyżby ona czytała w myślach. Leciałam szybko ale to było świetne
- Może już wrócisz?
- Nie wiem jak a nawet jak bym wiedziała to i tak nie wrócę
- No nakieruj miotłę w kierunku ziemi i zwalniaj
- OK
I po chwili byłam na ziemi.
- No i jak mi poszło?
- Lepiej niż myślałem
- No to co teraz robimy?
- Teraz to już chyba nic. Za tydzień znowu sobie polatasz.
- Ok.
- Dojdziesz sama do domu prawda?
- Tak
No i zniknął. Zostałam sama, niby mam 30 km do przejścia do domu ale co mi tam mam czas. Możecie pomyśleć że nie wiem w którą stronę iść ale ja tam takie przeczucie które nigdy mnie nie zawodzi. Zaczęłam iść zajmie mi to kilka godzin a jest już 17 na jakąś 20 dojdę.

3h później
Już wróciłam i tak jak myślałam na 20.  Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę.
I znowu nuda, ja już naprawdę nie wiem co mam robić. No tak jak chce pojechać do NY na święta to muszę poszukać w necie gdzie jest najbliższe lotnisko i kupić bilet. Wiem że to trochę wcześnie ale nie mam co robić. Znalazłam idealny samolot do NY. Był na 22 grudnia o godzinie 10, tylko że jeśli ktoś niepełnoletni tutaj chodzi o mnie chce lecieć potrzeba jest zgoda od rodzica. Dobra to się jakoś załatwi. Wiem to że na pewno nie będą chcieli żebym zostawała na święta. Więc wszytko załatwione. Było już późno wiec poszłam spać.

Rano
Obudziłam się o 6:30. Wstałam i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę i potem przebrałam się w ten zestaw bez kapelusza i torebki. I wyszłam z domu. Szłam powoli do szkoły, nie śpieszyło mi się. Po drodze spotkałam Niallera
- Siema jak dawno się nie widzieliśmy- Zaczął od razu
- Taa....
- Coś nie tak?
- Nie
- To dobrze. Rozmawiałaś jeszcze z Harrym
- Tak. Wczoraj był u mnie pół dnia
- WoW. Czyli już jest wszystko ok?
- No tak
- Już nic go nie łączy z Ashley?
- No przecież mówię że nie
- To dobrze
Po 10 min. dotarliśmy do szkoły. Pierwsza była fizyka. Niby nuda ale i dosyć trudna. Weszliśmy do klasy i zajęliśmy ostatnią ławkę. Harrego jeszcze nie było, pewnie się spóźni jak zawsze. Poza tym było jeszcze 5min do lekcji. Dokładnie minutę przed lekcją do klasy wpadł Harry. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech. No i za chwilę zaczęła się lekcja. Było mega nudno oparłam głowę o rękę i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
- Alex wstawaj już koniec lekcji- powiedział Nialler
- O boże w końcu. Co robiliście
- Inni robili zadania
- A ty?
- Ja robiłem ci zdjęcia
- Ty gnido masz je usunąć
- Coś ty nigdy w życiu są za ładne
- Tsa...
- Dobra idziemy
Wyszliśmy z klasy i ruszyliśmy na kolejne lekcje. Na szczęście minęły szybko. Wróciłam do domu i zrobiłam lekcje była już 18 zaczynało się robić ciemno ale i tak postanowiłam że przejdę się. Wyszłam z domu i zaczęłam iść w końcu się zorientowałam że szłam juz bardzo długo była juz 20 a mi się nie chciało wracać do domu z buta, postanowiłam wrócić metrem. Akurat było blisko zeszłam na dół i czekałam i to co zobaczyłam za chwilę mnie przeraziło. Ludzie stali nie ruchomo a pociąg jechał normalnie. Nie wiedziałam co się dziej poza tym on jakby wogóle się nie kończył. Tak jakby zatrzymał się czas. Chciałam wyjść ale nie mogłam sie ruszyć to zaczynało być dziwne. Wyciągnełam telefon czas sie wogóle nie zmieniał. Co to miało być?! I chwile potem wszystko wróciło do normy. Wyszłam szybko na świerze powietrze, to było bardzo dziwne. Chyba jednak wróce do domu pieszo...


Jest już kolejny rozdział! Jak wams sie podoba?
Jeśli będzie 5 kom rozdział pojawi się w piątek, jeśli będzie mniej pojawi sie w niedziele

4 komentarze:

  1. Omg!! To w tym metrze mnie przeraziło!! Wiem że nie piszę ani ładnych ani długich komentarzy ale szkoła daje w kość!! No to do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna każdy komentarz jest ważny, bo to motywacja dla mnie. A twoje kom sa super ;)

      Usuń
  2. Wow super roździał czekam na next !

    OdpowiedzUsuń