poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 20

Nadal oczami Alex
- W Londynie
- Nawet ok.
- Tylko ok?
- Tak tylko ok, bo gdyby bylibyście i wy tam byłoby wspaniale.
- Wiesz tutaj teraz jest nudno bez ciebie.
- W Londynie bez was też
- Nigdy nie myślałem że bez jednego ludzia może być tak nudno
- Ludzia? serio?- zaczęłam się śmiać z jego określenia
- No co? Nie podoba ci się twoje nowe imię?
- Żebym ja ci zaraz jakiegoś nie wymyśliła
- No dawaj ludziu wymyśl coś
- Ty blondi ucisz się
- Nie ma mowy
- Oj dobra już cicho bądź
No cisza w końcu leżeliśmy tak kilka minut.
- Co robimy?- spytał Luke
- A co nudzi ci się?
- Trochę.
- To co proponujesz, bo na dwór to raczej nie bo już jest późno
- No to chodź glądniemy jakiś film
- Ok
Zeszliśmy na dół do salonu.
- To jaki film proponujesz?- spytałam
- Horror lub jakąś komedie
- To może komedie
- Dobry pomysł
Włączyliśmy jakiś film, rozwaliliśmy się na kanapie.

2h później
Boże ale się uśmiałam.
- No dobra ja już lece na górę
- Ok to dobranoc
- Dobranoc
Poszłam na górę, wzięłam piżamę i poszłam do łazienki się umyć.
Po kąpieli wróciłam do pokoju i położyłam sie do łóżka. Nie mogłam zasnąć leżałam i patrzyłam się w sufit. Była już 2 rano, cztery godziny i nic. Wstałam i podeszłam do okna. W niektórych miejscach światła jeszcze się świeciły. Nawet już były w nie których miejscach dekoracje świąteczne. No w końcu jest 20 grudnia. usiadłam na podłodze i patrzyłam się w okno. Ciekawe co teraz robią chłopaki. Wiecie o kogo chodzi. Już sama nie wiem która godzina tam jest. Może śpią, albo oglądają jakiś film. Albo już sama nie wiem.

Oczami Harrego
Nie mogę zasnąć. I co ja mam teraz robić, gdy nie ma Alex? Ostatnio dużo czasu spędzaliśmy razem. Niedługo zacznie wschodzić słońce. I niedługo święta. Chciałbym żeby tu była. Ehh... zaczynam bredzić. Słońce zaczęło przedostawać się do pokoju, więc wstałem.

Oczami Alex
Była juz 4 rano a ja dalej nie śpię. Wstałam i poszłam się ubrać. Założyłam czarne legginsy, miętową bluzkę i szary sweter. Usiadłam na kanapie obok łóżka. Nie wiedziałam co mam robić. Nagle do pokoju wszedł Luke.
- Wiedziałem że nie śpisz
- A skąd
- Znam cię nie od dziś Alex. I wiem że albo chodzisz późno spać albo wcale
- Chodź i siadaj
I jak na komendę zaraz siedział obok mnie.
- Co dziś będziemy robić?- spytałam
- Może wyjedziemy na miasto. Wiesz zakupy świąteczne i możemy pójść na lodowisko.
- Ok dobry pomysł. Ale jak na razie jest po 4 rano
- No i?
- No i gówno
- Eeee bez agresji mi tutaj
- Bo co?
- Bo jajco
- Foch
- Forever?- spytał
- Tak na 5 min
- Oj no weź
- Heh ty to wszystko na poważnie
- Może
- Chodź zrobimy sobie poranny spacerek. Za 5 min. widzę cię na dole
- Ok
Wstałam i założyłam ocieplane botki, założyłam czapkę, płaszcz i komin nie lubie szalików.

Jest kolejny rozdział trochę opóźniony :(
Mam nadzieje że się wam podoba
5 kom następny rozdział w czwartek
jeśli będzie mniej następny pojawi się w sobotę

4 komentarze:

  1. Masz nominację do LBA :)
    Więcej --> http://my-soul-is-my-car.blogspot.com/2015/02/liebster-blog-award-piosenki.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że tak długo nie komentowałam, ale szkoła daje mi w kość. Mam jej serdecznie dosyć!! Czekam cierpliwie na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham,kocham i chcę więcej

    OdpowiedzUsuń