czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 21

Nadal Oczami Alex
No to ubrałam się i zeszłam na dół. Przy drzwiach czekał już na mnie Luke
- To jak gotowa na spacer o 5 rano?
- Nie?
- To po co przyszłaś tutaj ubrana jakbyś gdzieś miała zamiar iść?
- No zgaduj
- Nie mam bladego pojęcia. Chodź idziemy
No to wyszliśmy
- Gdzie idziemy?- spytałam
- Do parku
Szliśmy w ciszy. Właśnie wchodziliśmy na mostek, który był nieźle zaśnieżony.
Nagle Luke stracił równowagę i się przewrócił. Leżał na środku mostku jak placek. Nie wiedziałam czy się śmiać czy mu pomóc. Ale nie mogłam powstrzymać się i zaczęłam się śmiać.
Luke dalej leżał
- To nie było śmieszne- powiedział
- Uwierz było- dalej sie śmiałam
Nagle dostałam śnieżką od Luka
- Ej!
- No co? Ja się wywaliłem a ty będziesz zasypana śniegiem
- Chcesz się przekonać?- Zapytałam biorąc w ręce trochę śniegu.
- Tak
- Dobra sam się o to prosisz- i rzuciłam w niego kulka śniegu.
Dostał w głowę, a tak dokładnie to na włosy
- Hehe fajna czapka ci się zrobiła
- Zaraz i ty będziesz miała podobna. Wstał ze śniegiem w ręku i zaczął iść w moim kierunku. A ja zaczęłam uciekać. No ale Luke mnie dogonił i wpadł na mnie i po chwili oby dwoje leżeliśmy w kupce śniegu. Teraz wszędzie miałam śnieg
- No dzięki- powiedziałam
- Nie ma za co
- Ty debilu
- Bo się obrażę
- Tsa.. To raczej ja powinnam się na ciebie obrazić. W końcu to przez ciebie teraz wszędzie mam śnieg.
- Wszędzie?- zapytał i zrobił dziwną minę
- Ty zboczeńcu- powiedziałam i rzuciłam w niego śniegiem
- Dobra już koniec. Wracamy?
- Tak
Wróciliśmy do domu. Na całe szczęście już nie miałam tak dużo śniegu. Ja poszłam do 'swojego' pokoju a Luke do swojego. Zdjęłam ubrania które były w śniegu czyli prawie wszystkie i założyłam ten zestaw ( bez czapki). Potem zeszłam do kuchni. Wzięłam jabłko i usiadłam na blacie kuchni czekając na Luka. Po jakiś 10 minutach przyszedł.
- To jak jedziemy na te świąteczne zakupy?
- Pewnie- i zeszłam z blatu.
Założyliśmy kurtki i buty i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jakieś galerii.



No jest w końcu kolejny rozdział. Przepraszam że tak późno. No wiadomo szkoła to piekło.
Mam nadzieje że sie podoba. Postaram się zeby następny rozdział pojawił się w niedziele





1 komentarz: